Wydawało mi się, że moja wyprawka dla pierwszego dziecka jest naprawdę dobrze spisana. Oczywiście nie obeszło się bez rzeczy, których zakupu żałuje. Pieniądze przeznaczone na te rzeczy przecież mogłam wydać na… kolejne piękne ciuszki dla córy.


Leżaczek do kąpania

Mówili – niemowlaka kąpie się na własnej ręce. Niby wierzyłam, ale ze strachu przed tym, że nie wiem, nie umiem kupiliśmy leżaczek. Użyliśmy go raz, może dwa. Dziecię jakoś dziwnie na nim leżało wręcz się zsuwało pomimo rozłożonej na nim pieluchy tetrowej. Kawałek niepotrzebnego plastiku, nie polecam, chętnie oddam. Ktoś chętny?

wyprawka dla dziecka


Materiałowy kosz na brudne pampersy

Nie wiem, co mi przyszło do głowy, że uwierzyłam, że materiałowy „pojemnik” bez dobrego zamknięcia jest w stanie sprawdzić się, jako kosz na aromatyczne pieluchy. Podejrzewam, że zaważyła niewiedza i nieświadomość zapachu zawartości pieluchy. Po kilku pierwszych ładunkach szybko wymieniliśmy nasz „kosz” na pieluszki.

wyprawka dla dziecka


Ochraniacz na łóżeczko

Wg wielu nieodłączny element każdej wyprawki. Znowu z lęku, że dziecię sobie coś robi uwierzyłam i kupiłam. Na zdrowy rozsądek – niemowlak leży tylko na pleckach, przekręca się dopiero w jakimś 3 miesiącu życia, zatem dopiero wtedy istnieje jakiekolwiek ryzyko, że może się urazić o barierki łóżeczka. Gdy wróciliśmy z dzieckiem do domu pierwsze, co zrobiłam to odgięłam ochraniacz w miejscu gdzie miało główkę, aby widzieć w nocy, co się z nim dzieje i czy aby na pewno oddycha, w którą stronę śpi i żeby sobie na nie popatrzeć.

wyprawka dla dziecka


Termometr do kąpania

Kwestia sporna. Pan Mąż mówi, że totalny niewypał. Ja, jako istota ciepłolubna i wręcz wrzątkolubna podczas kąpieli mam straszny problem, aby zapewnić dziecku odpowiednią temperaturę wody. Mąż wyczuwa ją metodą „łokcia” (wkłada do wanienki łokieć i ocenia czy jest ok) natomiast ja ratuje się owym termometrem, zatem zakup pół na pół udany. Plusem rozwiązania jest to, że jest w kształcie kaczki i obecnie jest ulubioną zabawką do kąpania córy. Dodatkowo zaczął mi się przydawać przy praniu ręcznym wełnianych i kaszmirowych sweterków.

Jak już mowa o sweterkach polecam wpis: na co zwrócić uwagę kupując sweter.

wyprawka dla dziecka


Bujaczek hybrydowy

Gadżet, który boli mnie najbardziej. Przyszedł czas, że trzeba było gdzieś sadzać dziecię a kanapa była zbyt niebezpieczna. Wybraliśmy się po jakiś leżaczek/bujaczek dla bobasa. Wybór padł na hybrydowy bujak, który sam się buja! Pomyślałam sobie „ale ekstra! dziecię samo się będzie bujać i pewnie będzie zasypiać a ja w tym czasie odpocznę!”. No i stało się, kupiliśmy a dziecię średnio polubiło. Bujaczek kosztował swoje a totalnie się nie sprawdził. Niby grał, sam się bujał ale nie przyjął się tak jak tego oczekiwałam.

wyprawka dla dziecka


To tyle z rzeczy, których drugi raz bym nie kupiła. Jakieś pomysły na rzeczy, które w ogóle się nie przydają i nie warto na nie wydawać pieniądze?


 

Komentarze

One Reply to “5 przedmiotów z wyprawki dla dziecka, na które nie powinnaś marnować pieniędzy”

  1. Uff…z tych wszystkich rzeczy udało mi się kupić tylko termometr 🙂 i też mam mieszane uczucia. Mi dawał poczucie bezpieczeństwa, a mój mąż uważał go za niepotrzebną fanaberię, ” bo przecież czujesz jak ciepła jest woda”. Na szczęście, tak jak u Was, nasz żółwik aktualnie służy jako gryzak, a jego koszt to jakieś 20zł, więc sobie wybaczam 😉
    A z niepotrzebnych zakupów mam cały, piękny komplet butelek. Nigdy nie używany, przeleżał rok w szufladzie 🙂 Z chęcią oddam, gdyby coś… czy one mają jakąś datę przydatności?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *