Długo się nad tym zastanawiałam.  Jak to jest, czy w pewnym wieku w głowie kobiety rodzi się myślę: „tak, to już, chce mieć dziecko!” czy to na wykazie konta bankowa comiesięczna kwota pozwala stwierdzić, że „stać nas na dziecko” a może super bryka z fotelikiem i bajecznie wyremontowany pokój podpowiadają, że teraz czas go zapełnić.

Dlaczego „wstrzymać się” z dzieckiem

Lubię słuchać innych ludzi. I takich o innych poglądach co moje i o podobnych. Pozwala mi to spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy. W kwestii potomstwa zauważyłam natomiast, że coraz częściej małżeństwa „tłumaczą się” barierami, które uniemożliwiają im staranie się o bobasa. Spisałam kilka z nich:

  • muszę skończyć studia;
  • muszę znaleźć lepszą pracę;
  • muszę dostać awans;
  • muszę zrobić karierę;
  • musimy kupić samochód;
  • musimy kupić mieszkanie/wybudować dom.

Powyższe powody wydają się całkiem sensowne, ponieważ dziecku należy zapewnić odpowiednie warunki bytu. Chociaż wydaje mi się, że każdy ustala sobie swój system wartości i to, w jakiej kolejności chce osiągać kolejne „poziomyżycia. Nie mają one żadnego wpływu na to jakim będziemy rodzicami tylko mieszają w głowie podczas rozmyślań kiedy jest „ten” czas na dziecko.

„Muszę” coś jeszcze osiągnąć czy po prostu się boję?

Za bardzo obarczamy się słowem „muszę”. Przecież nasze dziecko nie będzie nas mniej lub bardziej kochać, gdy będzie mieć swój wypasiony pokój itp. Odnoszę wrażenie, że wśród małżeństw panuje przeświadczenie, że od razu po ślubie „trzeba się wyszaleć” bo przecież bobas może poczekać.

Chcesz zobaczyć, że nawet z 2 miesięcznym dzieckiem „można zaszaleć”. Zobacz jak daliśmy radę i świetnie się bawiliśmy za granicą z takim małym bobasem: klik.

A niestety prawda jest czasami taka, że do dziecka trzeba dojrzeć. Zasłaniamy się budową domu a tak naprawdę się boimy, że nie damy rady albo nie będziemy wiedzieli jak być rodzicem. Sama miałam podobne myśli, że po prostu nie poradzę sobie i że nie będę wiedziała jak to wszystko „ogarnąć”.

Idealny czas na dziecko, czyli jaki?

Myślę, że nie ma idealnego czasu na dziecko. Każda para ocenia według swojego statusu społecznego, majątkowego oraz przede wszystkim swojej dojrzałości, kiedy ich czas nadejdzie. Wiadomo czasem występują różne komplikacje związane np. ze stanem zdrowia małżonków. Natomiast gdy pojawia się  wewnętrzna potrzeba obdarowania kolejnej osoby miłością to wydaje mi się, że to jest czas na dziecko. Śmieje się, że kiedy kobieta odwraca się za wózkiem innej kobiety to znak, że coś się dzieje.

Jak to było u nas?

My wiedzieliśmy jedno… chcemy mieć dużą rodzinę. Byliśmy otwarci na dzieci ale nie wpisywaliśmy ich w nasz kalendarz, kiedy mają się pojawić. Pomimo tego, gdy dowiedzieliśmy się, że będzie z nami Bąbel byliśmy przerażeni. Pierwsze dziecko, tyle stresów i obaw. Dodatkowo byłam wtedy dopiero na inżynierce. Wiadomo plany na stałą pracę, osiedlenie się, ustatkowanie były, ale nie wiedzieliśmy jak jedno z drugim połączyć. Część naszych planów się zmieniła, ale patrząc z perspektywy czasu nie zmienilibyśmy niczego. Momentami mieliśmy naprawdę spore problemy związane z moimi studiami, mieszkaniem czy finansami, ale jak jest dziecko to wszystko samo się układa… serio.  Także drodzy rodzice czy przyszli rodzice, nie bójcie się dzieci. Dla nas to największy skarb, jaki otrzymaliśmy.

 

 

Fajne, co? Niech Twoi znajomi tez to zobaczą

Komentarze

4 Replies to “Idealny czas na dziecko

  1. Podczytuję Twojego bloga, chociaż sama nie mam dzieci i bardzo podoba mi się Twoje podejście do wielu spraw. Widać, że jesteś dobra matką i świetnie zorganizowaną osobą. Studia, dziecko, dom – podziwiam!
    Spojrzałam dzisiaj na instagram ( zdjęcie w białej sukience) – Gratuluje! Życzę dużo zdrowia i dobrego samopoczucia 🙂

    1. Bardzo mi miło, dziękuję z całego serca. Cieszę się, że podoba Ci się podejście, domyślam się, ze w takim razie podobnie myślimy (=

      Dziękuje za gratulację, bardzo się ciesze chociaż wiadomo, że lęk też się pojawił. Zdrówko się jak najbardziej przyda przy tych wszystkich ciążowych dolegliwościach (((= a dobre samopoczucie jeszcze bardziej.

      Dobrego dnia (=

  2. Ja za wozkami juz dawno sie ogladam i marze o dziecku… Owszem,dziecko nie bedzie mnie mniej kochac gdy nie bedzie miec super pokoju,ale czyms trzeba je nakarmic. Gdy moja mama urodzila mojego brata stracila prace ,potem pojawilam sie ja z mocna alergia i astma,leki sciagane z zagranicy,27 lat temu nie bylo tylu produktow co teraz. Ojciec oracowal na 2etaty,a mama zbierala puszki. Do dzisiaj serce mi peka jak o tym pomysle. Moja umowa na czas nieokreslony i niskie zarobki nie ulatwiaja podjecua decyzji o dziecky. Na mops nie ma co liczyc bo jestesmy dla nich za bogaci. Ale zeby jakos zyc- juz za biedni. ..

    1. Widzę, że jest Ci z tym trudno. Gosiu powodzenia, mam nadzieję, że Twoje marzenie w końcu się spełni. My trochę się stresowaliśmy jak to będzie z bobasem bo przecież tyle wydatków ale powiem Ci, że może to nieprawdopodobne ale mnóstwo naszych problemów w tym finansowe same się wyjaśniły, powodzenia Kochana!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *