Nadszedł ten wyczekany dzień, kiedy powstał mój blog.  Od zawsze traktowałam blogi z pewnym dystansem a nawet z lekką pogardą. Zastanawiałam się, czy Ci wszyscy blogerzy naprawdę nie mają z kim się dzielić swoimi radościami, smutkami i całą resztą swojego życia? Wszystko się zmieniło, gdy okazało się, że jestem w stanie błogosławionym. Jako, że to pierwszy bobach w mojej najbliższej rodzinie oraz w kręgu znajomych, czułam się jak dziecko we mgle.

Kogo pytać o radę?

W zasadzie nie było kogo pytać w sumie o cokolwiek związanego z ciążą i dzieckiem. I co w takiej sytuacji robi człowiek w XXI wieku? Pyta wujka Google. Dzisiaj w  historii mojej wyszukiwarki znajduję mnóstwo „dzieciowych” zapytań, typu: „wyprawka do szpitala”, „czy to słychać burczenie czy dziecko”, „rozmiar brzucha w x-tym miesiącu” itp. itd.  W odpowiedzi na moje pytanie dobry wujek kierował mnie bardzo często do przeróżnych blogów. Najpierw trochę nieśmiało, ale z każdym dniem coraz częściej wchodziłam na kolejne blogi mając z tyłu głowy, że to po prostu obciach. Im więcej znajdowałam odpowiedzi na pytania,  tym częściej zaglądałam na ulubione „pozycje”. A wiadomo, kto może powiedzieć więcej o problemach młodej mamy, jak nie inna „świeża matka”.

Blog - hit czy mit? Zmiany, zmiany…

Co prawda najlepiej opierać się o własne doświadczenia, ale jakoś trzeba do nich dojść, dlatego wybierałam i wybieram to, co dla mnie najlepsze. Czas płynął, ja studiowałam pokłady stron internetowych i stało się: Na świat przyszła nasza córcia – nazywana tu przeze mnie „Gwiazda”. Wiele obszarów w moim życiu uległo zmianie. Ciężko teraz ocenić, czy na lepsze, czy nie, tak naprawdę nie ma sensu szufladkować, jest po prostu inaczej.

Blog - hit czy mit?

Wyrwij się z domu kobieto!

Od powrotu do domu po porodzie bardzo dużo czasu spędzałam  z maleństwem, które potrzebowało mamy niemal bez przerwy. Z każdym dniem godziny spędzane w czterech ścianach mijały coraz wolniej. Gdy moja córa miała 3 miesiące postanowiłam wyrwać się z domu! Ten czas koczowania był dla mnie wystarczający. No i co zrobiłam?  Poszłam na studia magisterskie. Stwierdziłam, że teraz albo nigdy.

Blog - hit czy mit?

Dobry wzór

Jedna z moim wykładowczyń robiąc mi wykład nie z klimatyzacji – jak to zwykle bywało – a z życia stwierdziła, że zostając mamą staje się najefektywniejsza w całym swoim życiu. Mam wrażenie, że kobieta wie, co mówi, bo mając dwie cudowne córeczki ma przed nazwiskiem dumnie brzmiące dr hab. inż.

Blog - hit czy mit?

Zostałaś matką? Nawet się nie zorientujesz kiedy zaczniesz radzić innym…

Ale wracając już do głównego tematu – po co mi tak właściwie blog? Analizując całą sytuację zacznę od początku. Co matki lubią najbardziej? Radzić  innym matkom! W momencie urodzenia dziecka oprócz wspaniałego bobasa otrzymuje się ten matczyny dar, którym jest zachwyt nad nowym stworzeniem. Co za tym idzie jednym z głównych tematów zaprzątających głowę młodej mamy jest dziecko, jego rozwój, życie, karmienie, sen, ubiór itp. itd. Nigdy wcześniej nie miałam tylu nowych koleżanek z tramwaju, autobusu czy z ulicy, co teraz. Naszymi tematami przewodnimi są włoski bobasów, ich imiona, zdolności chwytania przedmiotów, bodziaczki itp. itd.

Blog - hit czy mit?

BYĆ WYSTARCZAJĄCĄ!

Ten dar daje -50 do wstydu. Zanika bariera wieku. Nie liczy się czy kobieta ma 24 czy 34 lata. Liczy się to, że również jest mamą, czyli najważniejszą osobą na świecie dla swojego dziecka. To coś cudownego. Czytanie blogów bardziej doświadczonych w rodzicielstwie osób wiele mi dało. Mam nadzieje, że pisanie swojego również przyniesie swoje owoce. Na pewno będzie motywacją by dalej szukać, uczyć się, dowiadywać oraz starać. Nie chcę być super żoną i super matką, bo to niemożliwe. Jesteśmy ludźmi, którzy popełniają błędy, mylą się, ranią. A ja, chcę być po prostu wystarczającą żoną Sławka i wystarczającą mamą Gwiazdy. A dlaczego? Dlatego, żeby moja rodzina była szczęśliwa a ja razem z nimi.

Blog - hit czy mit?

Komentarze

10 Replies to “Blog – hit czy mit?”

  1. Zdecydowanie z maleństwem jest po prostu „inaczej” zgadzam się w 100% 😉 Ja też wsiąkłam w czytanie dzieciowych blogów z mądrościami, więc na pewno będę zaglądać 🙂 Pozdrawiamy razem z Hanusią 😉

  2. Generalnie spoko, ale stwierdzenie „Gdy moja córa była w 3 miesiącu” wywołuje skojarzenia nie w tym kierunku w którym powinno. 😉

  3. Bardzo ciekawe przemyślenia. Pamiętam, że kiedyś bardzo wypierałam możliwość zostania „matką Polką”, ale im starsza jestem, tym bardziej ten fenomen rozumiem. I sama na to czekam :-). Pozdrawiam, #wspódnicy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *